Blog
Lamelka222
amelka222
amelka222 SMOLEŃSKA TUSKOWI NIE ODPUŚC
112 obserwujących 210 notek 682303 odsłony
amelka222, 3 czerwca 2012 r.

SSJ-100. cz.3. Koniec pierwszego etapu. Polskie analogie.

Miejsce katastrofy SSJ-100 na górze Salak 9 maja 2012.

 

Czynności końcowe.

Z chwilą odnalezienia w dniu 30 maja drugiego rejestratora (FDR), przegrania jego danych na inny nośnik i wręczenia tej kopii Rosjanom w dniu 1 czerwca, by u siebie mogli prowadzić szczegółową analizę materiału, zakończyła się pierwsza, wstępna faza postępowania w sprawie wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy rosyjskiego SSJ-100 na zboczu góry Salak.

 Trzy tygodnie, które minęły od dnia katastrofy (9 maja), wypełnione były poszukiwaniami ciał i szczątków samolotu, ich transportem do głównej bazy oraz czynnościami identyfikacyjnymi. 18 maja oficjalnie zamknięto część poszukiwawczą, aczkolwiek nadal – w przerwach między ulewnymi opadami deszczu - miejsce katastrofy przeczesywały jeszcze zarówno nieliczne już grupy wojskowe, jak i rekrutujące się z opłacanej przez wojsko ludności miejscowej. To jej spostrzegawczości zawdzięcza się wszystkie ważne znaleziska: CVR, FDR, szczątki ofiar, dokumenty pasażerów lotu... Po 18 maja przyśpieszono przede wszystkim  prace identyfikacyjne ofiar katastrofy, co było możliwe po otrzymaniu z Moskwy najnowocześniejszych (i podobno najdroższych na rynku) odczynników do badań ludzkiego DNA.

23 maja odbyło się uroczyste pożegnanie wszystkich ciał na lotnisku Halim Perdanakusuma. Jednocześnie Dżakartę opuścili członkowie rosyjskiej grupy poszukiwawczej; na miejscu pozostali tylko rosyjscy eksperci, którzy odczytywali odnaleziony 15 maja rejestrator głosów CVR i oczekiwali na odnalezienie drugiego, rejestrującego parametry lotu, FDR. Z chwilą jego odnalezienia i otrzymania kopii nagranych danych, ich misja w Dżakarcie także się skończyła.

 Pomijam tutaj natychmiastowe rozkręcenie przez Rosję całej machiny propagandowej, której celem ma być utożsamienie zakończenia tego etapu z rzekomo już jasnym i jednoznacznym stwierdzeniem, z którego wynikać ma – jeszcze przed poznaniem całości danych - że do momentu zderzenia ze zboczem góry żadne urządzenie działające na pokładzie SSJ-100 nie wskazywało na niesprawność techniczną samolotu. Powielają to od kilku już dni wszystkie rosyjskie media; i będą one tę tezę wtłaczać w pamięć czytelników przy każdej nadarzającej się okazji, aż do skutku. Aż utrwali się masowa pamięć o niezawodności technicznej rosyjskiego nowego samolotu, który przecież nadal znajduje się w rosyjskiej ofercie handlowej. Już nawet podano, że nowy egzemplarz SSJ-100 będzie promowany: nr 95014 (RA-89006). {1} Bardzo dobrze na własnej skórze poznajemy działanie tego mechanizmu rosyjskiej propagandy  już od ponad 2 lat. I możemy potwierdzić, że rosyjski aparat propagandowy bardzo szybko i sprawnie może podjąć w zasadzie każdy zapodany przez władze wątek i skutecznie go realizować aż do odwołania.

 Ani oficjalne zakończenie akcji poszukiwania ofiar w dniu 18 maja, ani też odnalezienie rejestratora parametrów lotu 30 maja, nie kończy definitywnie przeczesywania terenu katastrofy. Władze wojskowe w Dżakarcie finansują stałą akcję poszukiwań na miejscu rozbicia się SSJ-100 prowadzoną przez miejscową ludność. Efektem jej działań jest odnalezienie 29 maja trzech nowych szczątków ciał ofiar katastrofy (pierwotnie zaprzeczano, że są to szczątki ofiar SSJ-100), jednego kompletnego ciała – bliższych danych na ten temat dotąd nie podano – oraz dokumentów kilku osób: głównego inżyniera SSJ-100, Denisa Rachimowa i trzech Indonezyjczyków. Jednej z tych osób nie było na żadnej liście pasażerów lotu SSJ-100...

 

Jak wyglądała współpraca rosyjsko-indonezyjska przez cały ten czas?

 Dżakarta wypełniała wszystkie zobowiązania konwencji chicagowskiej z 1944 r., jakie ciążą na państwie, na obszarze którego doszło do katastrofy samolotu innego kraju, w zakresie: zabezpieczenia miejsca katastrofy, prowadzenia akcji poszukiwawczo-ratunkowej, ewakuacji ciał i szczątków samolotu, uruchomienia wszystkich niezbędnych procedur medycznych i badawczych.

Rosja formalnie włączyła się w postępowanie wyjaśniające w dniu 10 maja, a rosyjskie ekipy poszukiwawczo-ratownicze, eksperckie i śledcze dotarły na miejsce 12 maja. 70-osobowa grupa przyleciała dwoma samolotami transportowymi, które do Dżakarty przywiozły swój sprzęt ratowniczy oraz dwa helikoptery poszukiwawcze. Do prac bezpośrednich od razu zostali włączeni medycy i specjaliści od identyfikacji zwłok, natomiast rosyjska grupa poszukiwawczo-ratownicza nie mogła prowadzić samodzielnie poszukiwań.

Rosyjska grupa podzielona była na 2 ekipy: 29- i 25-osobową, które były obsługiwane przez ich własne helikoptery. Trzon tych grup stanowili – oficjalnie zgłoszeni przez FR - członkowie formacji Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych (MCzS), co jak wiadomo, niczego faktycznie nie przesądza ani o rzeczywistych umiejętnościach tej kadry, ani też o  jej zupełnie innej przynależności organizacyjnej.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale